niedziela, 1 października 2017


Myszki dwie


Uwielbiamy Myszkę Mickey.

Mamy sporo ciuszków z wizerunkiem Myszki.
Ubranie widoczne na zdjęciach są szyte na miarę, specjalnie dla nas.
Zdjęcia robione jakiś czas temu, ale wszystko jest aktualne. Dresik Juniora rośnie razem z nim. Długie ściągacze, można zawijać i odwijać, wedle potrzeby. Sprytne rozwiązanie pozwala cieszyć się ubrankami dłużej.
Kubuś Puchatek ma takie samo wdzianko jak my ;)

Mam nadzieję, że wkrótce sprawimy sobie jakieś nowe, wspólne komplety.

Ciuszki uszyła nam moja mama. Dziękujemy :*









środa, 6 września 2017



Gabinecik Stylizacji przedstawia-
Jedne spodnie, różne stylizacje.
Pogoda ostatnio nas nie rozpieszcza :( Od paru dni czuje się jak bym mieszkała gdzieś w Anglii.
Chciałam pokazać Wam parę stylizacji w których królują jedne jeansy. Uważam, że odpowiednie jeansy dają dużo możliwości. Można dobrać do nich wszystko. Pasują do nich szpilki jak i sandały.
Spójrzcie co stworzyłam zmieniając górę stroju oraz dodatki. 






















Tu zmieniłam również buty, chociaż sandałki też by pasowały.









sobota, 26 sierpnia 2017


Letnia piżama

Spodnie w czarno biały wzorek. W pasie guma. Długie, ale bardzo cienkie. Do tego koszulka, czarna lub biała.
W tym roku to mój ulubiony strój.
Czuje się w nim swobodnie. Mogę iść tak na zakupy albo do parku, grać w piłkę z Juniorem.
Jakiś czas temu usłyszałam, że spodnie wyglądają jak dół od piżamy. Hmmm... Spodnie szyte na miarę. Materiał nie piżamowy. Mi odpowiadają. Na pewno będę pokazywała się w tym stroju publicznie ;)
Plecak, okulary, sandałki lub baleriny i możemy wychodzić.



 Zdjęcia robiła Ola https://www.facebook.com/Olga-Żebrowska-Fotografia-645933795592593/

środa, 16 sierpnia 2017


Iława

Spontaniczny i krótki wyjazd do Iławy był bardzo udany.
Lubię takie wycieczki.
Około godziny 14 zarezerwowałam mieszkanie a następnego dnia z rana byliśmy już w drodze nad jezioro.

Zamieszkaliśmy w hotelu Admirał. Dwupiętrowy, mały blok. Dostępne mieszkania różnej wielkości. My mieliśmy kawalerkę, z dużym łóżkiem. Aneksem kuchennym. Przestronną łazienką, w której znajdowała się wanna. W otwartym przedpokoju stała duża szafa. Był nawet stolik z krzesłami przy którym można było zjeść. Na ścianie wisiał całkiem spory telewizor (nie mam pojęcia jaka telewizja była, ile kanałów, nie włączałam tv).
Do tego wi-fi które dobrze śmigało. Kuchnia była w pełni wyposażona ( płyn do mycia naczyń, ściereczki, ręczniki papierowe były).  Jak bym chciała bardzo się przyczepić to brakowało nam jakiś małych miseczek. Była tylko 1 sztuka. Stołowaliśmy się w domu. Pamiętacie, że Junior ma zaburzenia żywienia, chore jelitka. Jedzenie miałam ze sobą, jak zawsze. Więc nie napiszę praktycznie nic na temat restauracji w Iławie.
W łazience były ręczniki, suszarka do włosów, mydełko w płynie oraz szampon w saszetkach. W szafie znajdowała się suszarka do ubrań. Podobno był również dostęp do pralki, deski i żelazka. Nie sprawdzałam.
Mieszkanie ładne i przede wszystkim czyste. Pościel świeża. Do mieszkania należał balkon z kompletem mebli wypoczynkowych.
Hotel Admirał nie jest przystosowany do osób niepełnosprawnych. Na parter prowadzi kilka schodków, jest to tzw wysoki parter. Brak też wózkowni. Pierwszy raz byliśmy bez wózka, więc dla nas nie było przeszkód.
Na terenie obiektu znajduje się parking. Cały obiekt jest monitorowany.

Ogromną niespodzianką była bliskość  plaży.  Do jeziora z plażą strzeżoną, jest dosłownie 5 kroków. Obok znajduje się Port śródlądowy Iława z którego wypływa statek rejsowy Czapla. Skorzystaliśmy z tej atrakcji. Rejs trwał godzinę. Bardzo nam się podobała wodna wycieczka. Zaznaczam, że Niepełnosprawni mają zniżki, jeżeli się upomnicie! W porcie, na piętrze, jest usytuowana knajpka. Widoki piękne. Jedzenie nie wiem jakie. Podobno zupa rybna pierwsza klasa, zasłyszane.
Na plażę jest zjazd dla wózków. Osoby niepełnosprawne, nie powinny mieć problemu by wjechać na plażę czy do pobliskiej łazienki.  Na plaży widziałam 2 osoby na wózkach inwalidzkich oraz rodziców z maluszkami w wózkach. Do restauracji, niestety prowadzą tylko schody.

Deptak w Iławie również zwiedziliśmy. Zabytkowy kościół i mury miejskie na górce, robią wrażenie. Różowy Ratusz Miejski wygląda uroczo nawet w deszczu. Obok jest Kinoteatr. Mały Jeziorak z fontanną na jeziorze, skojarzył mi się z Genewą, tam również była piękna fontanna. To wymarzone miejsce na spacer. Koło Ratusza kupiliśmy w cukierni pyszne jagodzianki ze świeżymi jagódkami i spacerowaliśmy 3godziny.
Na każdym kroku widać wypożyczalnie rowerków wodnych czy kajaków.
W deszczowe dni można iść do Centrum Turystyczno –Rekreacyjnego. Każdy chyba znajdzie tam coś dla siebie.
Jest gdzie chodzić, jest co robić.
Muszę jeszcze wspomnieć o pięknych zachodach słońcach. Najlepsze miejsce na zachód słońca znajdowało się 3 minuty od hotelu.
Te osoby które pływają, żeglują, zapewne znają świetnie to miejsce.
Spędziliśmy tam tylko 3 dni. Niestety za mało.

Miejsce wspaniałe. Chętnie wrócimy tam jeszcze.

Zapraszam na obszerną fotorelację
 
 


 
Torba od Magdy to cały czas Hit! Na wyjeździe sprawdziła się idealnie.
Aparat 1 podejście. Pierwszy raz od prawie 5 lat miałam aparat w rękach.


 
 
Junior zrobił mi to zdjęcie, chwalę się. Jego pierwsza fota :)
 
Kuchnia mała ale funkcjonalna.

 
Płytki w łazience również w klimacie jezior i żaglówek.

Zakaz palenia w pokojach. Duży plus.

Balkon przypadł nam do gustu :)

Nowa, wspaniała walizeczka. Dzięki Ciocia Natka :*
 

Kawa z rana + Cisza i spokój = Wspaniały odpoczynek

Cudne lampy na korytarzu

Wszystko w Hotelu utrzymane jest w tym samym stylu.
Wszędzie czysto. Tak lubię.
 

 
 
Plaża obok hotelu. Po prawej stronie, na górze knajpka. Na dole łazienki. Za budynkiem Port Iława.
 
 
 
 
Składana miska dla psa jest u nas wiaderkiem. Sprawdza się ;)
 
Stoję, sam stoję!!!
 
 
 
Moje paluszki bardzo nie lubią piasku.
 
 
 
Widok z knajpki
 
W knajpce też można się fajnie bawić. Mama pije kawę ;)  
 
 
 
Cudowne miejsce!


Zwiedzamy Port. Znajomi są na łódce.
 
 

Rejs statkiem Czapla. Koło ratunkowe było bardzo ważne.

Dzień zaczęliśmy o 6. Deszcz pada ale jest ciepło. Junior przysypia. Kawa na balkonie smakuje wybornie.

Ciągle pada ale radzimy sobie.
 
 
Płaszczyki na grzbiety i na spacer marsz.

 
 
Ratusz Miejski w deszczu.



 
 

Fontanna na jeziorze.

Hotel i spa
 
Obok normalne życie

 

 
Kaczuszki głodne były.


Kamienice mieszkalne

 
 
 


Piękne zachody słońca






Aż żal patrzeć jak takie budynki stoją i niszczeją. Budynki obok naszego hotelu. Z widokiem na port. Na pewno z okien widać cudowny zachód słońca.