poniedziałek, 1 stycznia 2018


Nowy Rok!

Sylwester u mnie przebiega bez szału. Bez hucznej imprezy. W domu, w piżamie z gorącą herbatą. Tak lubię. Od wieków spędzam tak ten głośny dzień.

Kiedyś, jak pracowałam, malowałam kobiety na imprezy, wielkie bale. Przyjeżdżałam do domu, zmęczona i odpoczywałam przy jakimś dobrym filmie. Teraz odpoczywam po całym roku, ciężkiej pracy z Juniorem.

Postanowień noworocznych nie robię. Uważam, że w życzeniach czy postanowieniach nie ma magii. Nie dzieją się cuda. W każdy inny dzień równie dobrze można obrać sobie cel i spełnić go. Jeżeli Wy macie postanowienia, to dobrze, życzę wytrwałości. Oby Wszystko się spełniło.

Ja dalej będę szła do przodu z Juniorem za rączkę. Będę walczyła z przeciwnościami. Zrobię również wszystko by nasze wspólne marzenie spełniło się w tym roku. Duże marzenia odłożone są na później. Myślę realistycznie i dążę do tego co teraz jest najważniejsze. Nie wybiegam daleko w przyszłość. Mamy cele, które chcę realizować, jeżeli tylko zdrowie nam pozwoli. Mam nadzieję, że będzie to dobry rok, pełny uśmiechu 😊
Podniosę głowę, chwycę go mocno za rączkę i pójdziemy... Pójdziemy walczyć o lepsze jutro. 


                                       https://www.facebook.com/fotografiaGosiaKedzierska/


piątek, 29 grudnia 2017

Rozdrażniona

Wiecie co najbardziej mnie denerwuje? Jak ktoś mówi do mnie, że siedzę w domu. Dobrze, że nie leżę, odpowiadam.
Nie mam czasu po głowie się podrapać a ktoś mi mówi, że siedzę w domu, nic nie robię i mam fajnie. Mam cudownie, że syn jest niepełnosprawny, że jeździmy na zajęcia edukacyjne, że latam po wizytach lekarskich, specjalistach, badaniach i zostawiam tam nie małe pieniądze. Jest super kombinować kasę na turnus rehabilitacyjny (w zeszłym roku pojechaliśmy na turnus, zamiast na wakacje. Dodam, że tam się nie leży, tylko ciężko pracuje). Oszczędzać trzeba każdy grosz np; na sprzęt do terapii widzenia czy nowe soczewki. Wymiana szkieł to koszt 1500zł. Syn ma też specjalną dietę, nie mogę pójść do Biedronki i kupić mu parówek. Nie zje też płatek na mleku, ani tysiąca innych rzeczy. Karmić go trzeba według zaleceń lekarza. Junior nie chodzi do przedszkola, ze względów zdrowotnych, więc dużo osób myśli, że siedzimy w domu i dłubiemy w nosie. Codziennie trzeba z nim ćwiczyć wzrok oraz inne umiejętności. On nie ma starczego rodzeństwa, ani kontaktu z dziećmi. Jak ja mu nie pokażę, nie powiem, nie nauczę to nie będzie wiedział. Jest to dziecko z wieloma schorzeniami. Siedząc w domu i gapiąc się w sufit nic nie osiągniemy.  

Czasu dla siebie nie mam za wiele. Junior jest ze mną 7 dni w tygodniu. 24 godziny na dobę. Nie oglądam tv, nie czytam książek, nie chodzę do kina i nie narzekam. Staram się wrócić trochę do życia, prowadząc bloga, robiąc różne stylizacje. To między innymi robiłam przed urodzeniem syna. Małymi kroczkami idę do swojego celu. Szkoda, że inni nie widzą tego wszystkiego, tego co robię dla syna, mojego zaangażowania, poświęcenia. I zamiast wspierać, tłamszą mnie i śmieją się z moim pomysłów, zainteresowań. Staram się jak umiem i nadal będę robiła to co robię. Idziemy do przodu i nie chcemy się zatrzymywać.
Teraz, znowu sobie posiedzę i nic nie będę robiła. Czyli zrobię herbatę i ruszam dalej na poszukiwania odpowiedniego turnusu dla Juniora.


Zdjęcie https://www.facebook.com/fotografiaGosiaKedzierska/


środa, 27 grudnia 2017



Boże Narodzenie

Święta spędziliśmy spokojnie, na odpoczynku i zabawie nowymi zabawkami. Mikołaj przyniósł nam to o co prosiliśmy w liście 😉 Prezenty dla Juniora kupuje osobiście lub podaje linki. Wiem najlepiej co mojemu dziecku potrzebne i z czego się ucieszy. No dobra, ucieszy się ze wszystkiego, nawet ze spinacza do papieru, ale nie o to mi chodzi. Zabawki mają być dobrane pod niego, by służyły mu dłuższy czas, lub by czegoś uczyły, albo były po prostu przydatne. Wszystkie prezenty to strzały w 10. Jestem z siebie dumna 😉
Trzy dni spędzone w domku, przy kolędach i choince. Bez obżarstwa i masy gości. Bez przesadnie odświętnych ubrań, ale wszystko wygodne i w klimacie świąt. Niestety pogoda nie dopisała, wiał duży wiatr co jest straszne dla Juniora. Nie wybraliśmy się nigdzie w miasto, zobaczyć światełka, czyli ozdoby świąteczne. Może koło sylwestra się uda.
To było wspaniałe Boże Narodzenie. Odpoczęłam, nigdzie nie musiałam gonić. Na szybko gotować obiadu. Wszystko przygotowałam sobie wcześniej. Sprzątanie i pranie, prasowanie też grzecznie czekało, aż święta się skończą. Przyznaje się, raz myłam podłogę, na szybko. Coś tam, coś tu się wylało i umyłam.
Bez żadnego ciśnienia, bez pośpiechu. Z różnymi grami i zabawami oraz z czasem tylko dla nas.
Tego było mi trzeba.                                                            

Mam nadzieję, że Wy, tak jak ja odpoczęliście i spędziliście miło ten Świąteczny czas.

Zamieszczam zdjęcia od Gosi. Na których widać magiczny, świąteczny klimat https://www.facebook.com/fotografiaGosiaKedzierska/









































piątek, 1 grudnia 2017


Spódnice na różne pory roku

U mnie za oknem śnieg, więc na ocieplenie pokazuje Wam zdjęcia z pięknej, ciepłej jesieni.  Spódnice widoczne na zdjęciach można ubrać jesienią, wiosną jak i zimą. Wystarczy pod spód założyć grubsze rajstopy, czy cieplejsze buty i wersja zimowa gotowa. Uwielbiam taką długość spódnicy właśnie z tego względu, że mogę je zakładać w 3 porach roku. Hmmm może i w czterech, ponieważ lato czasami potrafi być chłodniejsze niż jesień ;) Do spódnic pasują długie kozaki, krótkie botki a nawet bardziej sportowe obuwie. Nie długo pokażę Wam inną wersję niebieskiej spódnicy. Zobaczycie sami, że można ubierać ją na różne sposoby.                                        
Junior na zdjęciach prezentuje kamizelkę jeansową z ćwiekami i sztruksowym kołnierzykiem. Spodnie i buty również z jeansu. 
Marek ubrań nie podam, ponieważ nie znam. Większość ciuszków mam z odzysku. Często są przerabiane, przez moją mamę. Granatowa spódnica również doznała zaszczytu i dostała drugie życie. Rzadko kupuję coś markowego i nowego. Mam zdolną mamę i to w zupełności mi wystarcza 😉
Jesienną sesję zrobiła nam Gosia https://www.facebook.com/fotografiaGosiaKedzierska/



Wersja chłodniejsza ;) 

Pani fotograf wiecznie mnie rozśmiesza.





Piknikowo i zabawowo ;)

Mój mały model...



Jest naszyjnik i jest bardziej elegancko...




sobota, 11 listopada 2017

Płaszczyki

Na razie kurtki zimowe odpadają, bo w czym będziemy chodzić jak temperatura będzie ujemna?
Wybieram ciepłe płaszczyki. Mój jest z ozdobnymi guziczkami, koloru lekkiego złota. Fajną stójką i głębokimi kieszeniami. Kolor czarny. Długość za pupę, więc nie wieje po pleckach. Jedyny minus tego płaszcza to brak kaptura :( Czapka jest wskazana.
Junior również ma płaszczyk. Szczęściarz ma kaptur. Kolor granatowy i super guziczki plus suwak. Czapkę syn ma identyczną jak moja :)
Bardzo dużo ubrań dostajemy od znajomych, albo moja mama zaopatruje nas w super ciuszki, za grosze w ciuchlandzie.
Płaszczyki dostaliśmy od znajomych. Dzięki dziewczyny :*

Foty strzeliła, zdolna kobieta https://www.facebook.com/fotografiaGosiaKedzierska/











piątek, 10 listopada 2017

Jesienny Granat

Kiedyś mój ulubiony kolor. Niestety, czerń przysłoniła wszystkie kolory.
Uwielbiam wszelkie nakrycia głowy. Kapelusze małe i duże, berety, czapki i chusty również. W każdej porze roku noszę coś na głowie. Zawsze żartuje, że muszę okrywać swoje myśli, ponieważ głowę mam pełną pomysłów i nie chcę by któryś uciekł ;)

Przedstawiam Wam Moją Granatową Jesienną Stylizację

Zdjęcia cyknęła https://www.facebook.com/fotografiaGosiaKedzierska/






niedziela, 5 listopada 2017


Kolory jesieni
Za co lubię jesień? Za kolory. Za różnorodne barwy które w słońcu wyglądają pięknie. Za liście szeleszczące pod butami. Jesienią szarlotka na ciepło smakuje inaczej, niepowtarzalnie. Gorąca herbatka, parzona w imbryku towarzyszy mi każdego dnia. Kocyk wydaje się milszy. Świeczki w domu dają ciepłe światło. Olejki eteryczne wędrują po domu otulając nas zapachem. Wrzosy na balkonie mienią się wspaniałymi kolorami. Wieczory są dłuższe, więc możemy posiedzieć i porobić różnego rodzaju prace ręczne, na które w lato nie mamy czasu. Malujemy farbami, lepimy z gliny, tworzymy z liści, kasztanów dzieła. Jest spokojniej, jest wolniej.
Moje stylizacje, jak zawsze wygodne. 
Na pierwszych zdjęciach jest stylizacja z ponczo. Lubię nosić takie luźne rzeczy. Ponczo można ubrać na koszulkę na krótki, długi rękaw. Na sweter albo cienką kurtkę. Jak kto lubi. Na zdjęciach widać wisiorek, buteleczkę. Kupiłam ją dawno temu, w środku schowane są wspomnienia, przeszłość, miłe chwile 😊
Musztardowy sweterek z szerokimi rękawkami. Pięknie zgrał się z kolorami jesieni. Można założyć pod spód tylko bieliznę lub bluzeczkę na ramiączka, krótki albo długi rękaw. Na zdjęciach mam jeansy i ozdobny, duży pasek, który nie pasuje do tego sweterka. Lepiej wyglądało by wszystko bez paska. Nie przygotowałam się dobrze do zdjęć 😉 Pierścionek ma zatopiony, suszony kwiatek. 
A Wy za co lubicie jesień?
Zdjęcia robiła Małgosia https://m.facebook.com/fotografiaGosiaKedzierska/?ref=bookmarks